Uśmechnęłam się odsłaniając swoje białe kły. Nadal byłam wprawdzie trochę przemoczona ale to nic. Mój złoty ogon pobłyskiwał w powietrzu a oczy iskrzyły. Spojrzałam na Ronina gdy nagle spostrzegłam że na mojej sierści zaczynały się pojawiać jakieś dziwne znaczki. Miały krztałty serduszek, kwiatków i gwiazdek, a na oku wymalował mi się znaczek błyskawicy. Nie wiedziałam co to było ale to napewno nie była żadna choroba. Ronin spojrzał się na mnie dziwnie, jak na zaczarowaną.
-Ronin co to jest?-powiedziałam patrząc na swoje łapy które powoli zaczynały robić się ciemniejsze.
-Nie mam pojęcia-odpowiedział a moja sierść zrobiła się niebieska.
Wyglądałam teraz jak zupełnie inny wilk.
[Praca autorstwa Mozilli ^^]
Ronin?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz