poniedziałek, 5 stycznia 2015

Od Ronina CD Mozilli

Zaraz padnę ze śmiechu i to bedzie mój koniec. Widok wilka Wody który prawie by się utopił, jest naprawdę bezcenny. Szczególnie jeśli jest do wilk z Klanu Wody. Klanu który miał czelność zerwać z nami sojusz… Wadera zdecydowanie mnie już widziała, ponieważ otrzepała się z wody, po chwili idąc w moim kierunku. Dobra trzeba się ogarnąc, odetchnąłem aby się uspokoić i po chwili wyłoniłem się zza drzew. Zatrzymałem się przed nią, byłem od niej wyższy o jakieś dwa wilcze łby. Przekrzywiłem łeb z szerokim, trochę wrednawym uśmieszkiem.
-Możesz mi powiedzieć po kiego przeszłaś przez Morze aby tutaj przyjść?  Do mojego Klanu, powtażam, mojego a nie Kid'a.
Wadera zamrugała oczyma jakby nie wiedząc o co bo chodzi, po do udawała głupią. Dobrze wiedziała, że wtargnięcie tutaj moze miec poważne skutki. Tym razem to zignoruję i ją nie rozszarpię.
-Idź sobie - burknąłem
-Nie chce mi sie, dopiero co wylazłam z lodowatej wody, nie mam siły na tak daleką wędrówkę
Zaśmiałem się głośno, prawie że upadając na śmiech.
-To trzeba było się nauczyć rozróżniać nie który ma zaraz pęknąć, wilku wody.
Wadera sparaliżowała mnie podłym wzrokiem a ja wciągnąłem powietrze, co ona bazyliszek? Zmrużyła jeszcze bardziej swoje oczka, a ja przystąpiłem z łapy na łapę. A kij z nią, westchnąłem po czym obruciwszy się na pięcie ruszyłem w stronę swojej jaskini.

(Mozilla?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz