środa, 14 stycznia 2015

Od Kanbana CD Wenus

No, w jej słowach było trochę racji, no nie powiem. Odkrywca to z niej nie będzie, albo taki przewodnik... Na samą myśl o tym, zjeżyła mi się sierść. Kiedy stanąłem na małej kłodzie i już szykowałem się do dalszej drogi, usłyszałem ciche westchnienie. Zdziwiony spojrzałem w oczy wadery, a ta zagryzła lekko wargi z wyraźnym zakłopotaniem.
-Coś się stało?  - zapytałem od niechcenia
-Tego… mogę wracać z Tobą? - utkwiła swoje oczyska w ziemi, wyraźnie czekając na odpowiedź
Normalnie, powiedziałbym po prostu chłodne "nie" jednak teraz troszkę się wachałem. Czułem jak drga mi powieka, i reszta zdrowego rozsądku każe mi sobie pójść. Niestety w moim przypadku, zazwyczaj przeważa głupota, którą wykorzystałem w tym oto momencie. Z lekkim, prawie niezauważalnym uśmieszkiem wymalowanym na moim pyszczku, przytaknąłem. Moja nowa znajoma uśmiechnęła się szeroka i w kilku zwinnych susach, znalazła się obok mnie. Jej entuzjazm trochę mnie denerwował, ale cóż począć. Odprowadzę ją aż ood samą jaskinę, starając się nie nawiązywać z nią zbędnych kontaktów. Nie wiem jak mi to wyjdzie, ale mam nadzieję, że mi się uda zamknąć jadaczkę.
-Przepraszam, że Ci tak zawracam głowę - zaśmiała się
-Mhm…
-Mieszkasz tutaj od urodzenia?
-Mhm…
-Czyli dobrze znasz się na tych terenach?
-Mhm…
-Zasoby słownika Ci się wyczerpały?
Westchnąłem po czym wyprzedziwszy ją zrobiłem gwałtowny obrót, zagradzając jej dalszą drogę i intensywnie wpatrując się w jej oczy.
-Wymagasz ode mnie, żebym z Tobą rozmawiał?

(Wenus??)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz