Jednak myliłam się co to do tego wilka ... poprawka, to nawet nie był wilk. Położyłam szyję na śniegu, myśląc, że to złagodzi jakoś ból, ale myliłam się.
- Aż dziwne, że tu mogłeś dołączyć i nikt cię nie wywalił - syknęłam zbierając więcej śniegu wokół szyi robiąc z niego kołnierz
Wilk zrobił kilka kroków w moją stronę, a ja gwałtownie odbiegłam do tyłu. Będąc od niego w dalszej odległości przystanęłam i odwróciłam się. Stał i wpatrywał się we mnie morderczym wzrokiem. Jaką radość sprawiłoby mi zobaczyć go cierpiącego, chwila o czym ja myślę? Przysiadłam na ziemi, a ten się obrócił i odszedł.
- Co ty tu robisz?
- KANBAN! - krzyknęłam i podbiegłam do wilka, który wpatrywał się we mnie zaskoczony
Wlazłam mu pod łapy chowając się pod nim. Przysiadłam na śniegu i oparłam głowę na nim.
- Coś się stało? - spytał i schylił głowę wpatrując się we mnie
- Nie - skłamałam - Ale boje się wychodzić sama ... jest tu dużo niebezpieczeństw - szepnęłam i gdy wilk miał zamiar zrobić krok w przód uwiesiłam się na jego łapie
- Powtórka z rozrywki? - strzepnął mnie z łapy - Nic ci tu się nie stanie
Akurat ... właśnie omal nie zginęłam przez tego całego Akumę.
- Czemu ty się z takim kimś jak Akuma zadajesz? - spytałam podnosząc swą główkę w jego stronę
(Kanban?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz