-Nieeee-powiedziałam nieśmiało. Tak naprawdę to nie wiedziałam gdzie jestem.
- Ale nie obrażę się jak mnie z tond wyprowadzisz- podrapałam się w kark. Basior przewrócił oczami i ruszył na przód. Szybko go dogoniłam:
- A więc czym się zajmujesz ?-spytałam
- Opiekuję się każdym wilkiem-powiedział smętnie.
- Aha-pokiwałam głową.
- A ty ?-spytał
- Ja... chodzę sobie po klanie i wpadam na inne wilki-zaśmiałam się.
Kanban ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz