poniedziałek, 5 stycznia 2015

Od Octavio

Od rana byłem na nogach, a może raczej na skrzydłach? Latałem nad górskim lasem, próbując stwierdzić czy potrafiłbym wyprzedzić Kiyoteru. Mimo dużej ilości ćwiczeń i codziennych treningów chyba jednak nie. Znudziło mi się jednak samotne podróżowanie więc zacząłem okrążać teren w poszukiwaniu przyjaciół. Zaraz ich z resztą zobaczyłem, cała trójka rozmawiała. Podleciałem bliżej i dojrzałem że Izaline wzruszyła ramionami. Wylądowałem niedaleko i podszedłem te kilka kroków.
-Cześć Oktavio!-powiedzieli jednocześnie na mój widok.
-Witajcie!-odpowiedziałem.-Coś się stało?-spytałem gdy zobaczyłem że coś jest nie tak, nie wiem co ale coś ich chyba zaniepokoiło.
-Chyba nic. Ja i Uru ścigaliśmy się i odlecieliśmy trochę dalej. Usłyszeliśmy jakiś krzyk i przylecieliśmy jak najszybciej ale zobaczyliśmy tylko Izaline.-odpowiedział Kiyoteru i wzruszył ramionami. Obie wilczyce pokiwały na zgodę głowami. Cóż chyba niczego więcej się nie dowiem więc nie brnąłem dalej.
-Może urządzimy bitwę na śnieżki?-zapytałem się. I popatrzyłem po wilkach które przytaknęły z ochotą.
-A więc kryć się!-zawołałem. Zdanie to znaczyło że zaczynamy i to natychmiast! Więc jak ktoś zostanie na widoku to dostanie śnieżką. Od razu skoczyłem za wielką zaspę a nad głową przeleciały mi aż dwie śnieżki. Szybko skleiłem kulkę w łapach i wyrzuciłem. Trafiłem w prawe ucho Uru która nie zdążyła do końca skryć głowy za zwaloną kłodą drzewa, które pokrył śnieg. Zaraz od razu padłem na śnieg ale i tak za wolno. W mój kark trafiła czyjaś śnieżka, nie widziałem dokładnie czyja. Bawiliśmy się tak dobrą godzinę, aż za naszymi "schronami" zabrakło śniegu, którym wszyscy byliśmy pokryci w mniejszym lub większym stanie. Na znak "pokoju" wyszliśmy zza "murów obronnych" głośno śmiejąc się i wygłupiając.
-Ej patrzcie! Robię aniołka!-powiedziałem, po czym przewróciłem się na śnieg machając skrzydłami i odbijając swoją sylwetkę. Inni zaczęli się ze mnie śmiać. Ktoś powiedział komentarz:
-Nasz aniołek!-oczywiście śmiałem się razem z nimi.

<Ktoś z was?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz