Pogwizdywałem wesoło spokojnym truchtem przemierzając las. Minęło kilkanaście dni od opuszczenia przeze mnie watahy. Zastanawiałem się, czy za mną tęsknią. Siostry pewnie zajęły się już sobą, matka lamentuje, a ojciec milczy. Głośno zaburczało mi w brzuchu. W taką pogodę sam nic nie złapię, chyba że zwierzyna sama wpadnie mi do pyska. Było pochmurno i wietrznie, ale drzewa chroniły mnie przed porywistymi podmuchami. Zapowiadała się piękna letnia burza. Będzie co podziwiać.
Stojąc na plaży, oceniałem odległość dzielącą mnie na następną wyspę. Mógłbym pokonać ją zanim całkiem się ściemni, ale gdyby złapała mnie burza po środku morza… jestem doskonałym pływakiem i mówię to bez przechwałki, ale żaden wilk nie ryzykuje takiej wyprawy, zwłaszcza jeśli ma bogów przeciwko sobie. Rozglądałem się za bezpiecznym schronieniem. Nie mam nic przeciwko ulewie, nawet wiatr nie stanowi dla mnie zbytniej przeszkody, ale nie chciałbym skończyć jako kawałek dymiącego mięsa po spotkaniu z piorunem.
W końcu udało mi się wypatrzeć małą jaskinię, czy też raczej jamę wydrążoną na zboczu. Goniony pomrukami odległych grzmotów pospiesznie pognałem w jej stronę. Tuż przed wejściem potknąłem się o kępkę traw, wywinąłem kilka fikołków niezdarnie upadłem na pysk. Gdy pozbierałem się z ziemi poczułem, że coś jest nie tak. Nie chodziło o wzmagający się wiatr, lecz o zapach. Ta nora nie była niezamieszkana. A przynajmniej w tej chwili, miała jakiegoś lokatora.
-Halooo… Jest tu kto?- w brzuchu znowu mi zaburczało –Ja i mój brzuch szukamy schronienia przed burzą, możemy wejść?
Po chwili moim oczom ukazała się zgrabna, śnieżnobiała wadera. Kolczyki w jej uszach jaśniały w blasku błyskawic. Zagwizdałem z podziwu. Nie spodziewałem się, że ktoś taki jak ona bywa w takich miejscach jak to.
-Witaj, mów mi Remi- grzmot rozległ się tuż nad nami-Pozwolisz mnie wejść do środka? Nie boję się deszczu, co to, to nie. Nie jestem z cukru, nie roztopię się. Błyskawice lubię obserwować, ale z bezpiecznej kryjówki, więc… Pozwolisz mi wejść?
<An?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz