Jakie ja mam marzenia? Sam nie wiem. Po chwili zastanowienia dopiero mogłem odpowiedzieć na pytanie
-Chciałbym znaleźć swoje miejsce na ziemi i poznać tam wilki które by
mnie zaakceptowany takim jakim jestem.- W sumie nie miałem jakiegoś
konkretnego marzenia.
-Już jedną osobę taką poznałeś.- na pysku Nity pojawił się spory uśmiech. Był przepiękny.
-Tak to prawda.- Ona jest pierwszą osobą przed którą mogę się otworzyć.
-Ładnie tu.-powiedziała wpatrzona w krajobraz
-Nawet bardzo ładnie.-Ona była taka..taka..taka cudna. Nastała cisza
kiedy nasze wzroki się spotkały. Tą niezręcznie ciszę przerwał szelest
krzaków które znajdowały się za nami. Obydwoje odwrócilimy wzrok w tamtą
stronę. Nagle wyskoczył z tamtą nie zadbany wilk i rzucił się na Nitę.
Chcąc odwrócić jego uwagę wbiłem pazury w jego udo. Wilk gwałtownie
obrócił łeb. Jego oczy były krwiste czerwone i były pełne furi. Wilk
oczywiście rzucił się na mnie i zaczęła się zaciepła walka. Kiedy
odcieniem jego pazury ode mnie, sparaliżowałem go falą ciszy. Miał być
sparaliżowany przez kilka sekund, a on tylko się odwrócił i uciekł.
Podszedłem do Nity i się spytałem
-Nic ci nie jest ?- Spojrzałem na jej bok. Był lekko zadrapany.
-To jest nic z porównaniem do ciebie. Nie rozerwał ci szwów?- Podczas
walki nie zwracam uwagi na ból. Będzie na to, dlaczego walczę.
Spojrzałem na siebie. Było na mojej sierści trochę krwi, ale nic nie
czułem.
-Spokojnie. Wyliżę się.-Wadera nagle upadła. Złapałem ją w ostatniej
chwili przed upadkiem na ziemie, ale zaczęło mi się kręcić w głowie i...
<Nita?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz