piątek, 3 kwietnia 2015

Od Livrey cd historii Darkness'a

Ogólnie miło, że wilk podzielił się ze mną swoją zdobyczą, inne to już by mnie pewno przegoniły. Najedzona położyłam się na trawie i przewracając się na plecy wbiłam wzrok w niebo. Gwiazdy, miliardy gwiazd, a z każdą sekundą pojawiała się kolejna, a za razem znikała inna. No tak, już jest noc a ja nadal nie wróciłam do swojego klanu. Zaraz będę pewnie wypytywana gdzie tak na cały dzień zniknęłam. Ach no pora się zbierać. Już miałam się podnieść i podziękować, pożegnać się i sobie pójść, gdy wilk wyprzedził mnie pytaniem.
- Jak się nazywasz? - spojrzałam na niego zaskoczona , ja już mam zamiar się żegnać, a ten mnie zatrzymuję
No ale co, powiem mu jak się nazywam bo co ... zabroni mi ktoś?
- Livrey - odpowiedziałam wpatrując się w jego czerwone oczy, w przeciwieństwie do moich w jego nie dało się zobaczyć odbicia gwiazd - A ty? - zapytałam tak szybko, że nawet nie wiem czy zrozumiał to o co pytam
- Darkness - odpowiedział a na jego pysku pojawił się lekki uśmiech
Przekręciłam się na bok i otrzepałam z nadmiaru pyłu. Podniosłam się z ziemi, a wilk uniósł głowę do góry.
- Ja już będę się zbierać ... - westchnęłam, a wilk przytaknął głową - Pa
Obróciłam się i najpierw powoli zaczęłam się oddalać, aż wreszcie gdy całkowicie zniknęłam z oczu wilka zaczęłam biec. Nikt się nie wypytywał gdzie byłam, albo wywiało albo spali już wszyscy. No nic, sama jestem już zmęczona. Wlazłam do swojej jaskini i nim się zorientowałam zasnęłam.

<kilka miesięcy później>

Znów mnie przywiało na tereny Klanu Ognia, dawno już tam nie byłam a byłam ciekawa czy coś od mojego spotkania się zmieniło. A i zmieniła się! Gdy byłam już jakieś 5 minut na granicy Klanu Ognia znalazły się przy mnie jakieś dwa wilki i unieruchomiły. Pomimo tego co im mówiłam nie chciały mnie wysłuchać.
- Chciałam się spotkać z Alfą! - krzyknęłam
- A wysłała cię twoja Alfa?
- Nie ...
- No to nie! Leć po Darnkess
Zirytowana zamknęłam oczy czekają, aż pojawi się mój znajomy?
(Darkness?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz