- Nie chcem... - mówię cicho. Odeszłam od urwiska. Nie...
- Sombra. - usłyszałam stanowczy głos Thu. - Wyjdź z mojego umysłu.
Wiem, co miał na myśli. Mam zaprzestać patrzenia w jego prywatne oświecenia.
- Tyle, że ja... nie mogę. - powiedziałam nieśmiało.
To była prawda : nie mogę. Kiedy posiadam umiejętność słyszenia myśli jedyną rzeczą, która może powstrzymać tę moc to wyrzeczenie się jej. A ja tego nie zrobię, już nie raz uratowałam się tym sposobem. Podeszłam do basiora, robiąc kilka pochyłych kroków i stanowczo przycisnęłam swoje wargi do jego.
Mój umysł się automatycznie wyłączył, począwszy od myśli. Thu przyciągnął mnie do siebie, a ja robiąc zamach przewróciłam nas na grzbiety w stronę drzew. Lekko się zaśmiałam.
Miękka trawa ocierała się o moje futro, a łapy opierały o Thundera.
Kiedy się od siebie odsunęliśmy, ja posłałam mu uśmiech nadzieji, szczęścia i wesołości. Kiedy tak się na siebie patrzyliśmy, coś zrozumiałam. Uśmiech mi zbladł, a oczy nabrały podejrzeń i obaw.
- Thunder... - zaczęłam. Przegryzłam dolną wargę. -Czy wywodzisz się z The Entables?
( POWIEDZ TAK, POWIEDZ TAK XDDD)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz