-Poznaj. Jestem Sheba,Athena,Namzis, Poken,Bysa,Błysk,Grow,Une,Kamaro...dziesięcioro strażników do dziewięciu kluczy. An...-spojrzała na wpatrującą się we mnie waderę. Jej czerwone oczy były wypełnione mieszanką różnych uczuć w tym głównie troski i dumy ze mnie.
Wyszła przed szereg i podeszła do mnie.
-Zarianna...córko...kochanie.
Przytuliła mnie. Po chwili oddałam uścisk.
-Przepraszam-wyszeptała.
-Za co?
Zapytałam unosząc brew.
-Za to że się zostawiłam. Wyrosłaś na piękną samicę.
-Dziękuję. Są też dobre strony.
-Wiem.
Uśmiechnęłyśmy się do siebie.
-Rodzina znowu stanie się rodziną już niedługo...obiecuje.
~~~~~~~~~~~~
Strażnicy wdrążyli mnie w swoje tajemnic bym nie popełniała błędu i żeby mnie nie kusiło złamać zasad. Słuchałam uważnie i pytałam o czym mogą się dowiedzieć inni,a o czym nie. Było to pozornie skomplikowane,ale potem łatwe. Matka opowiedziała mi o jej życiu itp. a ja o swoim. Okazało się że mamy wiele wspólnego. Był już wieczór i musiałam wracać,ale nie ciągnęło mnie...mogłabym tu zostać na kilka dni i dowiadywać się o mojej rodzinie i rodzie czy jakoś tak...no co? To nie jest łatwe. Muszę sobie to poukładać.
-Kiedy mogę tu przyjść?
-Przychodź kiedy chcesz. Jeśli nas nie będzie to jesteśmy na misji.
Powiedziała kartkując wielką księgę. Przytaknęłam mówiąc OK i wyszłam z jaskini. Pokierowałam się do swojej groty i siedziałam myśląc. Wpadłam na pomysł. Zrobiłam w ścianie oddzielny pokój i zasłoniłam go wodorostami (Ma się te zdolności xD) . W drugim pokoju będzie moja tajemna biblioteka i pracownia. Tam będę się szkolić,by następnie odrzucić propozycje strażniczki wymiarów...
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz