Popatrzyłam z przerażeniem na kły Dhiren'a.
Teraz był pełen nienawiści.
- Dzięki - odparłam uśmiechając się.
- Eee.... to uwolnisz mnie z tego...czegoś ? - odparłam patrząc dziwacznie na krzesło na którym siedziałam.
Basior się tylko delikatnie uśmiechnął.
Po chwili byłam już uwolniona.
Z upływu krwi i wielkiej ilości ran ,wstałam i po chwili upadłam na ziemię.
Miałam nadzieje że zobaczę szczeniaki.
Byłam szczęśliwa że spotkałam Dhiren'a i jego dzieciarnie:3.
Teraz już nie czułam bólu.
Dhiren ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz