-Demona?! - pisnęłam patrząc się na wilka stojącego nade mną, ale jakoś on jak i Kanban teraz nie zwracali na mnie uwagi
Przez mniejszy ucisk i brak zainteresowania moją osobą jakoś udało mi się wywlec spod demona. Gdy poczuł, że próbuję uciec przygniótł mi łapą ogon. Warknęłam.
- Gdzie to się wybierasz? - znakami odwrócił moją głowę w swoją stronę i uśmiechnął się sztucznie
- Jej to nic nie dotyczy! - krzyknął i po chwili wokół mnie pojawiła się bariera, a sama w niej lewitowałam lekko nad ziemią
-Nie mów mi, że się znacie! - całą swoją złość przekazałam w myślach do Kanban'a, ale chyba ten cały Akuma też umiał w jego myślach czytać
- Dzięki niemu tu jestem - popatrzył się w moją stronę z wyższością
Łapami oparłam się o barierę, gdy po chwili same zaczęły zjeżdżać po niej. Czyli on chciał wypędzić z siebie tego demona, ale się nie udało i on teraz tu jest? Dlatego gdy go spotkałam czułam, że chyba gdzieś go kiedyś wyczuwałam. Czy ja również mogłabym użyć Bogini do unicestwienia go? Chociaż by wszystkim dał spokój i wrócił do siebie. Przecięłam barierę i skoczyłam na trawę. Bez namysłu ruszyłam w stronę Akumy, jakby wiedział co chcę zrobić i dał mi się przewrócić. Przejechałam pazurami bo jego pysku i chciałam wypowiedzieć jeden znak, który i tak by nie mógł dać mu radę, ale przynajmniej chciałam spróbować. Draśnięcie szybko się zagajało, a ja miało powiedzieć już tylko jeden wyraz, gdy nagle zauważyłam kapiącą krew, która przywarła do sierści basiora. Po chwili zostałam odepchnięta do tyłu, a Akuma oblizał swoją zakrwawioną łapę i jego pazury się zmniejszyły. Złapałam się za brzuch i po chwili moja biała łapa była cała pokryta warstwą krwi.
Akuma?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz