- Akuma. Tyle Ci wystarczy do wiadomości - powiedziałem beznamiętnym tonem
- Akuma? Co Cię tu sprowadza? - zapytała mrużąc lekko oczy
Wiedziałem, że czuła ode mnie znaki i dlatego ma się na baczności. Przekrzywiłem łeb, jednak była tak głupia jak myślałem. Nie domyśliła się, że jestem demonem i to nie byle jakim. Jeśli szatan by porównać ze mną, mojego dawnego pana...górowałem nad nim. Zyskałem tyle energii zabijając marne istnienia, że byłem najpotężniejszym demonem. Powinna wyczuć tą aurę. A jeśli chodzi o pochodzenia..to ona sama nie była lepsza, wyczuwałem od niej Boginię i to śmierdzącą jak zwłoki tysiąca wilków. Uśmiechnąłem się szczerząc białe kły. Skoczyłem na waderę przygniatając ją do trawy, pisnęła a ja tylko zaśmiałem się cicho. Oblizałem swoje wargi po czym zacząłem ją lizać po oczach, dziko chichocząc. Jej strach mnie podniecał, miałem ochotę ją wpierw zerżnąć tak jak na to ta suka zasługiwała, a potem rozszarpać i wytaplać się w jej posoce. Kiedy miałem wbić pazury w jej ramię, poczułem jak coś odpycha mnie do tyłu. Tylko mnie to lekko szturchnęło, ale i tak znak musiał być potężny, skoro chociaż trochę mnie ruszył. Odwróciłem się i napotkałem na rozgniewane oczy Kanbana.
-Kochany - oblizałem ponownie wargi - czy coś cię trapi
-Zostaw ją...albo własnoręcznie wyślę cię do piekła - warknął
-Jakie odważne słowa - zaśmiałem się - lecz jednak piekło, to zbyt dobre miejsce. Dla takiego demona jak ja...
(Juliette?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz