- Wracając do poprzedniego - zwróciła się do Kanban'a - jestem tutaj Alfą. Jako jedyna następczyni przejęłam to stanowisko
- Kłamiesz! Nigdy Cię tu nie widziałam wcześniej! - z trudem wypowiedziałam
- Chyba się nagram i będę każdemu napotkanemu wilkowi puszczać nagranie - mruknęła wadera i po chwili zaczęła nam się dokładniej przyglądać - Chwila, czy ty jesteś Juliette a ty Kanban?
- Tak - warknął basior, a ja jedynie kiwnęłam głową - Skąd znasz nasze imiona? - po jego pytaniu zostaliśmy uwolnieni, a ja wreszcie mogłam normalnie oddychać
- Opowiem wam może później, dobrze? A teraz chodźcie i wybaczcie za to wszystko - ruszyła przodem, a jej podwładne otoczyły nas tak, że szliśmy w środku
- Co o tym myślisz? - spytałam w myślach Kanbana
- Może idźmy z nimi, a później się coś wymyśli - odpowiedział mi
Znów pojawiliśmy się koło jaskiń. Nagle zniszczone tereny zniknęły, a pojawiły się piękne jak gdyby nic.
- Ta zielona włada ogólną magią - powiedziałam
- Zauważyłem - dała się w jego myślach wyczuć zdenerwowanie na całe to zdarzenie
Po dłuższej rozmowie z ów waderą, która okazała się być odpowiednikiem Jin'a doszliśmy do porozumienia. Nadal trudno było mi w to uwierzyć, że ona jest z innego wymiaru, ale wszystko jest możliwe. Zaproponowała nam na nowo dołączenie, a my się zgodziliśmy. I tak nie mieliśmy gdzie się podziać. Gdy wreszcie wyszliśmy od nich wszystkich udaliśmy się na polane.
- Co o tym wszystkim myślisz? - spytałam obok mnie leżącego basiora
Kanban?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz