Leżałam na kamieniu, nie myślałam teraz o niczym.
Już miałam zasnąć z nudów, kiedy jeden ze szczeniąt Dhiren'a, Hitachi.
Zapłakany szczeniak wskoczył mi w ramiona, i przytulił się do mnie.
- Terra prosze ratuj go ! - krzyczał zrozpaczony.
- Słońce, kogo ?! - odparłam bardzo zdziwiona jego zachowaniem.
- Tate! - krzyknał.
Kiedy usłyszałam to słowo, gwałtownie wstałam z kamienia, i pobiegłam za Hitachim.
Biegliśmy jak najszybciej potrafiliśmy.
Po pewnym czasie, znaleźliśmy się w miejscu, zasypanym kamieniami, z ostrymi jak brzytwa krawędziami.
- Terra tu ! - krzyknął wskazując łapą.
Szybko wyczarowałam ogromny wir, który bez problemu podniósł i zniszczył głazy.
Zobaczyłam leżącego na ziemi, nieprzytomnego basiora.
Był cały we krwi.
Szybko podniosłam go na plecy( nie mogłam zrobić tego magią bo mogłam go uszkodzić) i razem z Hitachim zanieśliśmy go co sił do ich jaskini.
Tam rozpaliłam ogień i czarami uleczyłam go.
Rany zniknęły, ale na łapie pozostała jedna blizna.
Reszta dzieci przestraszona wtuliła się we mnie, ponieważ siedziałam przy basiorze patzrąc czy się obudzi.
- Terra, obudzi się ? - zapytały jednogłośnie.
- Napewno - odparłam.
- Dzieciaki, zaraz przyniosę wam jedzenie - wstałam i przyniosłam 3 wielkie bażanty.
- Zjedźcie sobie, a ja popilnuje waszego taty - uśmiechnęłam się.
Gdy szczeniaki zjadły odparłam.
- To teraz do spania - uśmiechnęłam się.
- Terra możemy spać z tobą, bo teraz nie zaśniemy - odparły smutne.
- Jasne że tak - uśmiechnęłam się i położyłam na ziemi patzrąc na basiora.
Szczeniaki ułożyły się wygodnie przy moim cielie i zasneły.
- Dobranoc, wszystko będzie dobrze - szepnęłam im, a ja nadal czuwałam przy basiorze.
Dhiren ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz