czwartek, 18 września 2014

Od Zarianny-Cz.1 Strażnicy...

Wybrałam się na przechadzkę po terenach i poza nimi. Podziwiałam widoki i krajobrazy. Mimo wyniszczeń las był głośny od żyjątek różnego typu. Postanowiłam trochę pośpiewać bo nieużywany talent zanika,a podobno umiem ładnie śpiewać.

If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died

If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
When nobody died...

Nagle urwałam piosenkę. Zobaczyłam coś mieniącego się pod wodospadem. Podeszłam i włożyłam głowę za wodną ścianę. Zobaczyłam jaskinię z wepchanymi w ścianę kamieniami szlachetnymi i pół szlachetnymi. Mieniły się pięknymi kolorami była ich cała masa tworząc mozaikę barw i wyszukanego stylu. Adamsyty,rubiny,jadeity,akwamaryny,opale... Poszłam dalej i zobaczyłam klucz. Był dość ciekawy...srebrny z błękitną różą... podeszłam powolnym krokiem do niego,ale nagle mi coś śmignęło przed nosem. Cofnęłam się. Był to kot.
-Witam. A gdzie się pchasz wadero? Nie jesteś strażniczką bram. Nie pozwolę sobie popełnić błędu mojej siostry... wielu zginęło...
-Powiedz co wiesz o tym? o Katastrofie?
Oczy koloru fuksji jakby zajrzały prosto w moją duszą.
-Moja siostra złamała prawa rządzące wymiarami. Wtedy powstała jak mówicie wasza katastrofa. Moja siostra wtedy zginęła. Razem z innymi strażnikami. Przeżyłam tylko ja i troje moich przyjaciół. Tak jak w twoim klanie Kanban,Juliette i Felix nie długo.
Zmarszczyłam brwi. Znałam tamtych dwoje,ale Felix'a nie. Usiadłam. Wiedziała co to znaczy.
- Felix wpadł w śpiączkę,ale nie ty ją wywołałaś,a katastrofa. Jest czuły na ciśnienie między-światowe. Na pewien czas wpadł w hibernacje.-Zrobiła pauzę.-Stanie się dorosły od razu po przebudzeniu. Zmieni mu się wygląd,ale nie charakter.
-Rozumiem...a to co jest za tobą to?
Zerknęła na klucz unoszący się w powietrzu.
-Klucz Między-wymiarowy. Drugi klucz drugiego Strażnika. Ma ogromną moc. I każdy śmiertelnik który go dotknie zginie a jeśli da radę włożyć go do zamka i przekręcić...wywoła katastrofę czyli Mgłę Śmierci. Dokładnie to co kilka tygodni temu.
Ugh. Wzdrygnęłam się. Musiałam trochę to poukładać w głowie i dopiero zadałam następne pytanie.
-Dlaczego to miejsce nie chronione w żaden sposób?
-Jest chronione,ale nie dla ciebie. Bo jesteś córką Wilczej Strażniczki.
Zamrugałam.
-Co?
Westchnęła.
-Twoja matka Anthena była tym co ja. Była pierwszą wilczą w naszej grupy.
Potakiwałam nie wierząc w to co słyszę.
CND.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz