If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
If everyone cared and nobody cried
If everyone loved and nobody lied
If everyone shared and swallowed their pride
Then we'd see the day when nobody died
When nobody died...
-Witam. A gdzie się pchasz wadero? Nie jesteś strażniczką bram. Nie pozwolę sobie popełnić błędu mojej siostry... wielu zginęło...
-Powiedz co wiesz o tym? o Katastrofie?
-Moja siostra złamała prawa rządzące wymiarami. Wtedy powstała jak mówicie wasza katastrofa. Moja siostra wtedy zginęła. Razem z innymi strażnikami. Przeżyłam tylko ja i troje moich przyjaciół. Tak jak w twoim klanie Kanban,Juliette i Felix nie długo.
Zmarszczyłam brwi. Znałam tamtych dwoje,ale Felix'a nie. Usiadłam. Wiedziała co to znaczy.
- Felix wpadł w śpiączkę,ale nie ty ją wywołałaś,a katastrofa. Jest czuły na ciśnienie między-światowe. Na pewien czas wpadł w hibernacje.-Zrobiła pauzę.-Stanie się dorosły od razu po przebudzeniu. Zmieni mu się wygląd,ale nie charakter.
-Rozumiem...a to co jest za tobą to?
Zerknęła na klucz unoszący się w powietrzu.
-Klucz Między-wymiarowy. Drugi klucz drugiego Strażnika. Ma ogromną moc. I każdy śmiertelnik który go dotknie zginie a jeśli da radę włożyć go do zamka i przekręcić...wywoła katastrofę czyli Mgłę Śmierci. Dokładnie to co kilka tygodni temu.
Ugh. Wzdrygnęłam się. Musiałam trochę to poukładać w głowie i dopiero zadałam następne pytanie.
-Dlaczego to miejsce nie chronione w żaden sposób?
-Jest chronione,ale nie dla ciebie. Bo jesteś córką Wilczej Strażniczki.
-Co?
Westchnęła.
-Twoja matka Anthena była tym co ja. Była pierwszą wilczą w naszej grupy.
Potakiwałam nie wierząc w to co słyszę.
CND.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz